|
● Strona ● Dyskusja ● Tekst źródłowy ● Historia i autorzy
Historia Kardamonu
Kiedy dotarliśmy do tej przedziwnej krainie o nazwie Kardamon , nie mogliśmy wyjść z podziwu. Była wprost rajem na ziemi, tak nam się wydawało na początku. Dopiero z czasem ukazała nam wszystkie swoje uroki w każdym znaczeniu tego słowa. Zaczęło się od dziwnej legendy na temat miasta . Podobno zostało zbudowane na miejscu pieczary gryfa o imieniu Kardamon , który niegdyś mieszkał w tych okolicach. Elfy przybyły tutaj ponad 2000 lat temu , kraina spodobała im się niezmiernie. Duża ilość lasów , zieleni wszelkiego rodzaju zwierząt i ziół. Przybyli tam na początku Lais czyli lata wszystko kwitło i pokazywało swój przepych i ogrom nie mówiąc o zapachach , które potrafiły nieźle zakręcić nawet w nosie elfa. Pradawna rasa przemierzając tą krainę napotkała na rzekę . Jej szybki nurt i krystaliczna woda była dla elfów znakiem , że to kraina zupełnie zdrowa i tętniąca życiem , dlatego nazwały rzekę sash - życie. Po krótkim czasie swojego pobytu elfy natrafiły na olbrzymią pieczarę. Oczywiste było , że mogła być zamieszkana przez jakiegoś stwora , postanowiono to sprawdzić. Grupa ochotników miała wyruszyć następnego dnia rano ale nie zdążyła...kapłanka elfów Namah zakazała wchodzić do pieczary. „Tam mieszka święty Karadamon nikt żywy nie waży się go tknąć” , wojownicy zastraszeni tymi słowami zaniechali wyprawy zresztą gryf sam postanowił ich odwiedzić. Przyleciał nocą , kiedy sprawiał wrażenie jeszcze piękniejszego i jeszcze pełniejszego majestatu niż przy świetle dnia. Elfy przestraszyły się przybysza i chciały zaatakować ale Namah znów ich powstrzymała wtedy gryf przemówił „ Nie obawiajcie się mnie przyjaciele, jest wśród Was elfka najwspanialsza i najpiękniejsza jaką kiedykolwiek widziałem...otóż wczoraj zwabiła mnie swoim przepięknym śpiewem...zakradłem się za bajecznie pachnącym bzem i widziałem ją tańczącą nad taflą jeziora Szubi , tańczyła i śpiewała ...muszę przyznać, że zaczarowała mnie swoją urodą i wdziękiem . Miała przecudne włosy które falowały podczas tańca niczym morze . Jej błękitna suknia tańczyła razem z nią i nagle...bez tak zakręcił mi w nosie , że kichnąłem .Piękność odwróciła się gwałtownie i zdążyłem dostrzec tylko błysk jej miodowych oczy i uciekła.” Gryf kończył mówić z wyraźnym smutkiem ale szybko się otrząsną i zaczął od nowa” Jeśli oddacie mi tę elfkę to obiecuję , że oddam wam tę krainę w posiadanie i będę jej strzegł z tego wzgórza” powiedział wskazując imponującym łbem na wzgórze które później nazwano warh - osłona jako , że gryf był osłoną powstałego z czasem miasta. Elfy odbyły naradę . Zwołano wszystkich odpowiedzialnych za ten ród dostojnych elfów . Po burzliwej naradzie wezwano Łanie bo tak miała na imię elfka, o którą prosił gryf. „Ta kraina jest najlepszą jaką moglibyśmy sobie tylko wymarzyć żeby się osiedlić na stałe ...szukaliśmy takiej długo” - przemówił Gohendel król elfów . Szlachetny elf o niebanalnym wieku 2000 lat miał piękne oczy ...błękitne jak poranne wiosenne niebo lecz obecni przy tej okoliczności powiedzieli by zgodnie, że w tamtym momencie oczy jego straciły blask mądrości i szczęścia ale nabrały przeszywającego jak strzała przechodząca prosto przez serce i rozdzierające je niemiłosiernie wzbudzając falę krwi ból. Łania była bowiem jego jedyną córką. Kochał ją przeraźliwie bardzo i świat nigdy nie ujrzy takiej miłości ojca do córki jak tamta. Łania była dla niego nie tylko córką ale i żywym posągiem swojej matki nieszczęśliwie zamordowanej przez Gnomy kiedy elfy przedzierały się przez góry Zihal . „Ojcze”- przerwała nagle elfka „ nie lękaj się o mnie ja się zgadzam odejdę razem z Karadamonem” i odeszła a bardowie opowiadali o namiętnej miłości gryfa i miodowookiej elfki , która trwa po wieki aż do dziś i nawet śmierć jej nie zniszczyła . Podobno zamieszkali razem w pałacu z chmur na wzgórzu warh. Elfowie osiedlili się tam i spędzili ładne parę set wieków . Nowo zbudowane miasto nazwano na cześć opiekuna jego imieniem. W niedługim czasie po odejściu swojej córki , król umarł z tęsknoty i rozpaczy a tron przekazano wybranemu przez samego króla Lacowi młodemu elfowi lecz bardzo odważnemu i pięknemu wojownikowi , który miał zostać mężem nieszczęsnej Łani ale jak wiemy nic z tego nie wyszło. Lac długo nie mógł pogodzić się ze stratą podobnie jak Gohendel ale po namowach kapłanek i dworskich doradców wziął sobie za żoną najpiękniejszą elfią księżniczkę Nine i tak narodził się nowy następca tronu . Niestety o ile królowanie jego poprzedników było proste i bezkonfliktowe to on - Trychen nie miał tyle szczęścia. Pojawiło się bowiem nowe niebezpieczeństwo dla elfów a raczej niebezpieczeństwa...zaczęło się od kłopotów z budową miasta . Na początku zaczęto budować je na górze dawniejszej pieczary gryfa. Jednak wyniknął mały problem... ziemia zaczęła się obsypywać w dół i większość wykonanych prac została zniszczona. Dlatego postanowiono przenieść budowę niżej w dolinę tuż nad rzeką Sash . Jednak w tym samym czasie krasnoludy z gór Halwe postanowiły wyjść na powierzchnię. Ich kopalnie i kuźnie w podziemiach zostały w dużej części zniszczone przez lawę wydobywającą się z pobliskiego wulkanu , która dostała się nawet do podziemi. Krasnoludy ocalały cudem , oczywiście dziesiątki tysięcy tych stworzeń zginęło pod lawą a z ich spalonych ciał nie pozostało zupełnie nic. Przykra przygoda z wulkanem nakłoniła krasnoludy do poszukania sobie innego bezpieczniejszego miejsca. Choć natura krasnoludów związywała ich serce z podziemnymi kopalniami postanowiły wyjść na powierzchnię ten moment był później uważany za przełom w historii świata. Krasnoludy nie musiały szukać daleko szybko natrafiły na wspaniałą krainę Karadamon , która zachwyciła nawet ich ducha. Jako, że natrafili na wspaniały dla siebie moment kiedy elfy jeszcze nie zbudowały żadnych konstrukcji obronnych z powodu przymusu przeniesienia miasta do doliny i nie były zbytnio przygotowane na jakikolwiek atak to po krótkiej lecz zażartej walce udało im się podbić tą krainę . Elfy zostały wzięte do niewoli lub wybite , niektóre jednak skryły się w pobliskich lasach gdzie szykowały powstanie. Zastanawiające w tej wojnie było jedno : Dlaczego Gryf , który obiecał elfą osłonę w zamian za elfkę Łanię , nie pomógł elfą w bojach z krasnoludami? Tego chyba nie wie nikt ale chodziły pogłoski , ze gryf został zabity....przez króla Laca...zakochanego w pięknej Łani , co więcej podobno Lac również zginął w tej walce raniony pazurem gryfa. Podejrzenia te wysnuły się kiedy to samotny i nieszczęśliwy Lac wyruszył na wzgórze warh gdzie mieszkał gryf i z tej podróży już nie wrócił...plotki jednak nie mówią nic o pięknej elfce i jej dalszych losach jak to zwykle bywa w historii nic nie jest w stu procentach pewne. Tak więc krasnoludy zdobyły Karadamon i trzeba powiedzieć to wprost zepsuły jej piękno w znacznym stopniu. Rozpoczęły budowę swoich kuźni przez co wycięły dużą część lasów a niegdyś krystalicznie czysta Sash stała się rzeką w znacznym stopniu zanieczyszczoną i ledwie nadawała się do picia a coś pić trzeba było. Jednak kiedy tylko krasnoludy zadomowiły się w Karadamonie , a zadomowienie było przeplatane co i rusz to wybuchającymi powstaniami elfów, krainą tą zainteresowali się ludzie. Ludzie , którzy podbili już znacznie świat i powoli zaczynali panować ...Jednak nie byli tacy bezwzględni potrafili się dogadywać z elfami i krasnoludami tak aby każda strona uzyskiwała z tej współpracy jakieś korzyści choć nietolerancja między rasami zdawała się nie mieć końca. I tak też stało się w przypadku Kardamonu. Krasnoludy wiedziały , że nie mają najmniejszej szansy wygrać z ludźmi, wiedziały też, że w innych miastach krasnoludy , elfy i ludzie zaczynali żyć razem i Kardamońscy mieszkańcy nie zamierzali być gorszymi , trzeba było iść z duchem czasu. Tak więc do Kardamoni zaczęli przybywać ludzie i elfy z pobliskich miast . Osiedlali się tam a miasto zaczęło prosperować i rozwijać się coraz lepiej. Było chyba największym z dotychczasowych siedlisk , zarazem ludzi , elfów jak i krasnoludów ale nie tylko bo i niziołków , gnomów i najróżniejszych ras. Każdy znalazł sobie jakieś zadanie , które sumiennie wypełniał , wymieniano się poglądami i doświadczeniem wśród różnych tematów i sztuk. Tak właśnie powstawał i rozwijał się przemysł , nauka i inne dziedziny życia. Wszystko wiodło się dobrze i w miarę bezkonfliktowo . Do czasu kiedy to za panowania króla Damiana II pojawiło się nowe niebezpieczeństwo , z którym to walczyć postanowili wszyscy zresztą nie mieli innego wyjścia , musieli zjednoczyć się bo inaczej to pewne nie poradzili by sobie...nie mieli by nawet cienia szansy. Kardamon i Virlandia podpisali pakt , który mówił jasno o wspólnym wrogu Imperium krańców , który to zaczął za bardzo fikać i próbować nakładać własne zasady „gry” ...jednak nie wiedział z kim zadziera....
elfik
| |